Bank naliczał klientowi odsetki także od prowizji, którą od razu zatrzymał dla siebie. Gdy sąd zapytał TSUE, czy tak wolno, bank ustąpił i zapłacił 11,3 tys. zł. Trybunał umorzył postępowanie. Sędzia z Łodzi nie odpuszcza, bo odpowiedź może mieć znaczenie dla tysięcy podobnych kredytów. Money.pl poznał kulisy tej batalii.